//sometimes I think I’m crazy.
Czerwiec 7, 2011
Są dni, kiedy siedzę i gapię się przez okno, patrzę jak świat mija obok mnie.
Czasem nie mam po co żyć. Prawie załamuję się i płaczę.
//sometimes.
Czerwiec 6, 2011
//myślał, że jest Bogiem.
Czerwiec 6, 2011
// toksyczny związek //
zero wyjść – zero życia.
krótka piłka.
//Juve 2011
Maj 20, 2011
//może to, że jesteś Snem.
Maj 16, 2011
//może zmoczysz usta w kawie.
// wszystko chuj.
Maj 1, 2011
od dawna nie czułam się tak samotnie.
tracę siły. czuję, że przegrywam.
//??
Kwiecień 6, 2011
nie wiem jak to się stało, że jest tak źle.
wychodzi na to, że przez cały czas kierują mną złe motywacje.
zgubiłam coś, czego nie mogę znaleźć.
// rewizja ilościowa Prawa Murphy’ego:
wszystkie sprawy biorą w łeb jednocześnie. //
>> the adicts – love sucks.
gdzie się podziało moje [fuck it!] ? uhh …
//mam dwa mózgi.
Wrzesień 23, 2010
Nowoczesny i Staroświecki.
N o w o c z e s n y szanuje Twoją wolność,
upaja się tolerancją, wykazuje zrozumienie.
S t a r o ś w i e c k i chce mieć cię na wyłączność,
nie ma zamiaru się z nikim dzielić,
podskakuje przy każdym niespodziewanym telefonie,
wpada w popłoch na widok tajemniczego rachunku z restauracji,
posępnieje, kiedy poczuje na tobie jakiś nowy zapach,
drży, kiedy zaczynasz dbać o kondycję
albo kupujesz nowe ubrania,
nabiera podejrzeń, kiedy uśmiechasz się przez sen,
czuje żądze mordu na samą myśl,
że obejmuje cię inna kobieta,
że czyjeś ramiona splatają się na twojej szyi,
że czyjeś uda rozchylają się pod tobą..
Jest jak gad o żółtych i przenikliwych oczach,
czai się we mnie, czujny niezmordowany.
>> Moje dłonie chcą być Twoje.
//dwa światy.
Wrzesień 17, 2010
Ktoś mi Mój własny Świat połączył z Twoim Snem.
Uczę się czasem Twymi oczami być i zobaczyć co widzisz Ty. Będzie lepiej i łatwiej nam. Słuchasz mnie. Widzę jak zrozumieć chcesz, chociaż Moich Myśli nurt inną doliną płynie.
Uczysz się jak okazać słabość by poczuć to co czuję ja kiedy mi brakuje sił.
Uczymy się Swoich Myśli każdego dnia, choć inaczej widzimy Świat jesteśmy tak bliscy sobie.
Chcę w nim niezmiennie trwać. Tak dobrze nam tu jest.
Ciepło.
Wrzesień 2, 2010
***
Lamia musnela zimnym palcem jego policzek.
-Jestes taki cieply -rzekla z podziwem- Musi byc cudownie miec tyle Ciepla.
Sprobowal przybrac skromna mine.
-Nigdy sie nad tym nie zastanawialem -przyznal.
Daleko w gorze uslyszal metaliczny szczek drzwi windy.
Lamia spojrzala na niego, slodko, blagalnie.
-Zechcialbys mi oddac troche twojego Ciepla, Richardzie? -spytala- Tak mi zimno.
Richard zastanawial sie, czy powinien ja pocalowac.
-Co? Ja…
Sprawiala wrazenie zawiedzionej.
-Nie lubisz mnie?
Mial rozpaczliwa nadzieje, ze jej nie urazil.
-Oczywiscie, ze cie lubie -uslyszal wlasny glos- Jestes bardzo mila.
-I nie zuzywasz swojego calego Ciepla -zauwazyla rozsadnie.
-Chyba nie…
-No i mowiles, ze zaplacisz mi, jesli zostane wasza przewodniczka. A tego wlasnie chce jako zaplate. Ciepla. Moge troche dostac?
Pragnal dac jej wszystko, czego zechce. Wszystko. Otoczyl go zapach powoju i konwalii. Widzial jedynie blada twarz Lamii, ciemne sliwkowe usta i kruczoczarne wlosy. Skinal glowa.
Gdzies wewnatrz jego umyslu ktos krzyczal, ale ktokolwiek to byl, mogl poczekac.
Uniosla rece do jego twarzy i przyciagnela go lagodnie ku sobie. A potem go pocalowala, mocno, przeciagle. Przezyl krotki wstrzas, czujac zimno bijace z jej warg, chlod jezyka, ale potem ulegl temu pocalunkowi.
Po jakims czasie odsunela sie od niego.
Czul lod na swych wargach. Zachwial sie i oparl o skalna sciane. Probowal mrugnac, lecz jego oczy sprawialy wrazenie zamarznietych.
Lamia usmiechnela sie radosnie. Policzki miala rumiane, wargi szkarlatne. Jej oddech parowal w mroznym powietrzu. Oblizala czerwone usta cieplym rozowym jezykiem. Swiat Richarda zaczal ciemniec. Wydalo mu sie, ze katem oka dostrzega czarna postac.
-Jeszcze -powiedziala Lamia i siegnela ku niemu.
***
NIGDZIEBADZ -NeilGaiman.


